Ćwiczenia śmigłowców z 49 i 56 Baz Lotniczych w górach.
W dniach 24-28 czerwca 2013 r. na lotnisku Aeroklubu Nowy Targ bazowało 10 śmigłowców z 49 Bazy Lotniczej z Pruszcza Gdańskiego i 56 Bazy Lotniczej z Inowrocławia. Maszyny uczestniczyły w ćwiczeniach mających na celu szkolenie pilotów w lotach w terenie górzystym.
Obsługa przedstartowa śmigłowca. Zwracają uwagę olbrzymie łopaty wirnika nośnego o szerokości
58 cm.
Mi-2 "4543" z Inowrocławia.
Załogę Mi-24 stanowią: pilot, operator uzbrojenia i technik pokładowy.
Efektowny rozruch turbiny pomocniczej
AI-9W zapewniającej sprężone powietrze do rozruchu głównych silników śmigłowca. Poniżej turbina wyjęta z maszyny.
Lewy silnik już pracuje, teraz kolei na prawy. Proces uruchamiania kontroluje technik pokładowy.
Mi-24W "739" maszyna zmodernizowana i doposażona do nocnych lotów NVG i GPS.
Filmik:
Start Mi-24W "738"
Filmik:
Mi-24W "738" w Nowym Targu
Śmigłowiec Mi-2, którego pierwszy prototyp wzleciał 48 lat temu w 1965 roku wydaje mi się z roku na rok coraz ładniejszy. Pieszczotliwie nazywany "Michałek" lub "Czajnik" swoją archaiczną budową wzbudza niekłamany podziw. Ile dzisiejszych "cudów techniki" przetrwa w dobrej kondycji półwiecze? Podejrzewam że, niewiele.
Śmigłowce ze schowanym podwoziem , lecące z dużą prędkością. Jak na śmigłowiec to Mi-24 jest bardzo szybki osiąga do 335 km/h.
Ten "hokej" ma zamontowane rzadko widywane zewnętrzne zbiorniki paliwa na 450 litrów.
Patrząc na "hokeja" od przodu wydaje nam się że, śmigłowiec nie jest symetryczny!
I tak jest w istocie!
Bryła kadłuba, jak też elementy układu napędowo - nośnego nie odpowiadają zasadom symetrii geometrycznej. Wydaje się jakby maszyna przechylała się na prawą burtę. Taka konstrukcja Mi-24 ułatwia pionowy start i lot poziomy śmigłowca oraz zmniejsza siły jakie musi pokonać ciąg śmigła ogonowego.
Loty zakończyły się przed 21.00. W ciągu tych kilku godzin , które widziałem, latano bardzo intensywnie. Startów było ze czterdzieści.
Jak widać, cysterna paliwowa była też z epoki. Dawno nie widziałem tak starego Jelcza.
Jednym słowem ćwiczenia były imponujące. Maszyny piękne, choć "hokeje" w plamach kamuflażowych wyglądały ciekawiej. Tylko ta czerwcowa pogoda nie była łaskawa. Ale może w przyszłym roku też przylecą?