PZL P-11c ppor. Wacława Króla odnaleziony!
PZL P-11c 121 Eskadry Myśliwskiej na którym latał W.Król. Rozbity samolot miał numer burtowy "1"
ppor. WACŁAW KRÓL (1915-1991)
W 1935 został przyjęty do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. W październiku 1937 r. otrzymał promocję na stopień podporucznika i rozpoczął służbę w 2 Pułku Lotniczym w Krakowie.
W czerwcu 1939 mianowany został zastępcą dowódcy 121 Eskadry Myśliwskiej.
W lipcu dowodził zasadzką w Wieluniu, a w sierpniu 1939 w Aleksandrowicach. 1 września zestrzelił wspólnie z kpr. Pawłem Kowalą obserwacyjny Henschel Hs 126. 3 września 1939 roku o godz. 7.15 wystartował wraz z ośmioma pilotami na przechwycenie wyprawy bombowców.
Sam pilot tak to wspominał:
"...Leciałem wtedy na samolocie dowódcy eskadry z numerem "1" na kadłubie, gdyż moja "dwójka" nie była jeszcze do lotu gotowa. Na maksymalnych obrotach silników wznosiliśmy się do góry az do wysokości 3500 metrów...
W dole rozpościerała się ciemnozielona Puszcza Niepołomicka, dymił pociąg zdążający z Bochni do Krakowa.(...)
Ale oto już ich widać! Lecą zwartym szykiem.(...) Są nieco niżej od nas, może o 500 metrów. Moja "jedynka" rwie do przodu na pełnym gazie, zostawiam nieco w tyle kolegów, jestem z przodu około 300metrów od naszego szyku. "Jedynka" to rzeczywiście najlepszy samolot. (...) Nurkuję wprost w zwarty szyk wrogich bombowców, w sam środek. Przycelowuję się , strzelam krótkimi seriami. (...)
Nagle stuk! Jakby grom z jasnego nieba uderzył w silnik mojego samolotu, który jednocześnie okrył się czarnym dymem. Płomienie ogarnęły zbiornik benzynowy tuż za silnikiem. (...) Nie wiem jak to się stało , i nie mogłem sobie tego nigdy potem uzmysłowić , co zrobiłem, że opuściłem samolot(...) Z wielkim trudem sięgnąłem do uchwytu linki wyzwalającej zapięcie spadochronowe. Poczułem gwałtowne szarpnięcie otwierającej się czaszy...
Pilot miał szczęście, wylądował zdrowy i cały w Kłaju,a samolot płonący rozbił się na skraju Puszczy Niepołomickiej.
W czwartek 5 kwietnia 2012 r. dzięki znalezieniu fragmentów samolotu przez Janusza Czerwińskiego(na zdjęciu po lewej w rozmowie z A. Sikorskim)można było przystąpić do poszukiwań pod nadzorem archeologa i kamer TVP Kraków i TVP Lublin.
Zjechali się eksperci z całej Polski, tu przed dokumentacją PZL P-11c
Wydobyty z niewielkiej głębokości karabin maszynowy PWU wz. 33 kal. 7,92 mm., który był umieszczony prawdopodobnie w płacie. zapas amunicji do niego wynosił 600 nabojów.Karabin w porównaniu do poprzedniej konstrukcji używanej w samolotach Pułaskiego miał dużą szybkostrzelność(ok. 1100 strz./ min.) i dużą niezawodność.
Sygnatura Państwowej Wytwórni Uzbrojenia na karabinie.
Tomek Jastrzębski prezes PTH i główny organizator całego przedsięwzięcia ogląda km z Wojtkiem Krajewskim kustoszem Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.
Pierwszy znaleziony cylinder silnika
Skoda - Bristol Mercury V S2
Był to dziewięciocylindrowy, sprężarkowy, reduktorowy, chłodzony powietrzem gaźnikowy silnik gwiazdowy o pojemności ok. 25 litrów i mocy 600KM na wysokości 4500 metrów.
Każdy cylinder miał pojemność skokową ok. 2800 cm sześciennych i cztery zawory na cylinder.
Moment wydobycia następnych cylindrów silnika.
I jeszcze jeden cylinder, widoczna świeca zapłonowa.Silnik był używany na 80/87 oktanowej benzynie i "palił" przy prędkości przelotowej 155 litrów benzyny/godzinę lotu.
Blachy poszycia z świetnie zachowaną farbą.
Pogoda nas nie rozpieszczała. Zaczyna padać mocny deszcz, a z ziemi wychodzi następny "rodzynek" czyli karabin maszynowy ze wspornikiem.